13.02.2017 urodziły się szczeniaczki - Dostępna jeszcze jedna sunieczka - CHIKA.

 

od naszej Zwycięzca Młodzieży / Junior Winner, Najlepszy Junior w Rasie / Best Junior in Breed

AKITA U IZIS Anukita ("Keiko") po Multichampionie Kenji Go Kaikado 

oboje: wolni od dysplazji stawów biodrowych i łokciowych (HD: A, ED: 0) i

wolni od chorób oczu (PRA/KAT neg.)

free from dysplasia (HD: A, ED: 0), eyes clear (PRA/KAT. neg.)

mother: Akita u Izis MAI              father: Multichampion KENJI GO KAIKADO

oboje: wolni od dysplazji stawów biodrowych i łokciowych (HD: A, ED: 0) i

wolni od chorób oczu (PRA/KAT neg.)

free from dysplasia (HD: A, ED: 0), eyes clear (PRA/KAT. neg.)

 

Jeśli planują Państwo zakup maluszka z mojej hodowli proszę pamiętać o odpowiednio wczesnych zapisach...

Jeśli najistotniejsze w podejmowaniu decyzji o wyborze psa są dla Państwa pieniądze to u mnie Państwo szczenięcia nie znajdą.

Proszę aby przed decyzją o zakupie akity przeczytali Państwo CAŁĄ zawartość tej strony (z naciskiem na mój artykuł pt.: "Nie kupuj akity")

 

ww. zdjęcia szczeniaków to akity z przydomkiem "Akita u Izis"

 

W naszej hodowli nigdy nie było i nie ma możliwości nabycia nierodowodowych szczeniąt:

Rodowód stanowi jedyną gwarancję tego, że pies będzie cechował się wyglądem i charakterem typowym dla psa rasy akita. Brak rodowodu oznaczałby, iż rodzice szczeniaka nie zostali zakwalifikowani do hodowli ze względu na znaczne odstępstwa od wzorca (oprócz wad czysto kosmetycznych mieli np. dysplazję, lub też byli agresywni albo tchórzliwi) lub to, że pieski pochodzą z nielegalnego miotu (przepisy ZKwP pozwalają każdej suce na jeden miot w roku kalendarzowym, a wszystkie szczenięta z miotu otrzymują metryki).

Psa wybiera się na kilkanaście lat, czyli na całe jego życie. Warto więc wybrać szczeniaka, który jak najlepiej rokuje na długie - upływające w dobrym zdrowiu - życie w Państwa rodzinie. Szczeniaka, z którego ma szansę wyrosnąć taki pies, który sprosta w pełni Państwa oczekiwaniom. Ideałem byłoby gdyby szczeniak ten był po przebadanych (wolnych od dysplazji i chorób oczu) obojgu rodzicach, a najlepiej też dziadkach... gdyż to zwiększa szansę na zdrowego szczeniaka.

Nasze akity wybieraliśmy bardzo starannie i importowaliśmy z zagranicy, są psami nie tylko pięknymi ale przede wszystkim zdrowymi, zrównoważonymi i rokującymi na wartościowe potomstwo. Wszystkie nasze suki hodowlane są wolne od dysplazji (każda z nich posiada taką adnotację w rodowodzie) i chorób oczu (każda z nich ma na to stosowny CERTYFIKAT). UWAGA! Badanie oczu ważne jest tylko rok (wyjątek: psy badane w wieku powyżej 6 lat). Kryjemy wyłącznie psami wolnymi od dysplazji i chorób oczu. W metrykach naszych szczeniąt wpisane są przez Związek Kynologiczny w Polsce wyniki badań ich rodziców.

 

WAŻNE!

Jeśli kupują Państwo szczeniaka z innej hodowli a w jego metryce (w rubryce Dysplazja) nie zostało nic wpisane znaczy to że rodzice szczeniaka nie zostali przebadani na dysplazję a co z tym idzie istnieje możliwość iż są chorzy, a więc i ich szczenięta są bardziej na to narażone niż szczenięta po rodzicach rzeczywiście wolnych od dysplazji! Jeśli więc hodowca twierdzi, iż rodzice szczeniaka zostali przebadani proszę ZAWSZE żądać aby wyniki tych badań figurowały w metryce szczeniaka. Tylko takie bowiem wyniki są prawdziwe i tylko one znajdą się później w jego rodowodzie. 

 Aktualna lista lekarzy weterynarii uprawnionych do odczytu wyniku badań RTG i jego wpisu w rodowód na stronie ZKwP >>>

Prosimy sprawdzić przed zakupem szczeniaka czy znajduje się na niej nazwisko lek. weterynarii, którego pieczątka widnieje w rodowodzie psa.

Jeśli hodowca na swej stronie chwali się jakież to wystawy wygrały jego psy a nie pofatygował się nawet o ich przebadanie pod kątem dysplazji i chorób oczu to moim zdaniem należy bardzo uważać! Również gdy hodowca w ogłoszeniu czy w rozmowie telefonicznej twierdzi iż badał swoje psy ale nie ma informacji o tym na jego stronie internetowej należy być niezwykle ostrożnym. Ktoś kto naprawdę przebadał swoje psy nie będzie ukrywał informacji o tym. Więc albo przebadał psa u osoby nieuprawnionej do wpisu w rodowód albo zwyczajnie będzie mydlił oczy kupującego kserem wyniku badania innego psa, bo przecież kupujący nie jest ekspertem albo po prostu będzie liczył na to iż kupujący zapomni sprawdzić ten fakt przy odbiorze psa. Wyjazdy na dalekie wystawy kosztują o wiele więcej niż przebadanie psa którego planuje się użyć do hodowli. A skoro rzekomo tak bardzo dba o swoje psy to powinien je przebadać zanim postanowi je rozmnożyć. Mimo to internet pełen jest akit wychowywanych w "optymalnych" warunkach, które nigdy nie zostały przebadane (lub wyniki ich badań zostały zatajone bo nie były OK) za to są rozmnażane i sprzedawane z jakąś darmową wyprawką, która to ma rzekomo świadczyć o trosce hodowcy o maluchy... szkoda że o tej trosce nie świadczy brak badań jego rodziców!

 

Nie należy na słowo wierzyć hodowcom którzy chwalą się wszem i wobec iż ich psy mają super bo mają dużo miejsca w domu a do stałej dyspozycji ogród. Na ogół takie psy z ogrodu korzystać mogą jedynie na pokaz, np. przy okazji robienia kolejnych zdjęć reklamowych lub gdy przyjadą kolejni naiwni klienci. Hodowca nie chce bowiem mieć w ogrodzie wykopanych dziur czy zasikanych i żółknących trawników albo też usychających od moczu lub ogryzionych krzewów czy drzewek. Jeśli hodowca chwali się ogrodem swoich psów a my widzimy ładny i zadbany przydomowy ogródek to nie jest to ogród będący do dyspozycji psów! Jest to "pokazowy ogród" dla klientów czy właścicieli suk, które przyjeżdżają na krycie do reproduktorów przebywających w hodowli. Taki rodzaj ogrodowego muzeum do którego psom wstęp wzbroniony... Wszystko co wydaje się zbyt piękne po prostu najczęściej takie jest... Często psy mieszkające w przydomowych kojcach, które według słów hodowcy wychodzą na spacery tak naprawdę spędzają w zamknięciu całe życie (na skrawku betonu z którego hodowca sprząta jedynie raz na jakiś czas odchody lub częściej brodząc w błocie i własnych odchodach). Gdyby bowiem owe psy były regularnie wyprowadzane na spacery nie załatwiały by się w miejscu gdzie mieszkają. Jeśli więc zauważymy odchody w klatce świadczy to jednoznacznie o tym iż to jedyna możliwość załatwienia się dla psa i że nie wie on co to codzienne spacery. Często też psy mieszkające rzekomo w domu tak naprawdę mieszkają w jego piwnicy i do domu wpuszczane są wyłącznie na pokaz. Więc jeśli w domu do którego przyjechaliśmy jest sterylnie czysto, na podłodze mimo pory linienia nie uświadczy się ani grama psiej sierści, ściany są idealnie czyste w miejscu gdzie przy nich zazwyczaj kładą się psy, na podłodze nie stoją miski z wodą i jedzeniem i nie walają się widocznie używane przez psy zabawki to jest to "dom na pokaz" i psy nie są tam u siebie. Mając w domu jednego psa trudno jest zachować sterylną czystość a co dopiero mając miot. Na ogół mało kto z kupujących zdaje sobie z tego sprawę. To tak jakby przyjechać do domu pełnego małych dzieci gdzie nie walałyby się zabawki, nie stałyby dziecięce kubki z niedopitym soczkiem czy niedojedzone owoce albo słodycze a dzieci byłyby odświętnie ubrane jak na komunię i stały cicho w rzędzie, a ogród nie byłby pełen piaskowych babek, wiaderek i łopatek oraz rozmaitych wykopanych dołków... to nie byłby ich dom. One tylko by tam przebywały... w tej właśnie chwili.

 

Proszę też przeczytać koniecznie przed zakupem artykuł pt.:

"NIE KUPUJ AKITY".